Życie pulsuje. Pam, pam, pam.
Ziemia, ziemia, krzyczy pijany grabarz.
Niebo, krzyczę ja.
Turnau mnie ucisza delikatnym szmerem swoich piosenek.
Jestem za stara, żeby byc taka bezradna.
Jutro fotografia. Może tym razem nawet nie zapomne zabrać aparatu i zeszytu. To będzie wielki dzień.
Nie wiem, nie wiem nic. Spiewam cicho, ale nikt nie słucha. To dobrze, same dysonanse mentalne.